wtorek, 27 kwietnia 2021

93. Wszystkiego po trochu, czyli misz-masz rękodzielniczy...

 Cześć :) 

Posty z dużymi projektami staram się pisać na bieżąco, a drobiazgi potraktowałam ostatnio po macoszemu. Korzystając z chwili wolnego czasu, postanowiłam pokazać Wam projekty, których tutaj nie publikowałam.

Jako pierwszy zaprezentuje się łapacz snów. Wykonałam go dla córki w ramach wyzwania z piórkiem na grupie FB- CUDNA PACZKA. Nie jest perfekcyjny i sama dostrzegam "niedoskonałości", aczkolwiek jestem z siebie dumna, że zrobiłam coś innego niż do tej pory. Praktyka czyni mistrza ;)



Powstały też dwa wielkanocne jaja na akrylowym wypełnieniu, wydziergane na szydełku. Dodatkowo jedno z nich ozdobione jest samoprzylepnymi perełkami, by nieco rozjaśnić brązowy kolor kordonka. Przyznam szczerze, że robiłam je bardzo spontanicznie i wykorzystywałam stare zapasy kordonka, jakie znalazłam w domu. Koszulki powstały na podstawie filmików z kanału Aurelii Myszki Szarej na YT. 

Z obu projektów jestem średnio zadowolona, ale postanowiłam pokazać je Wam. Dlaczego? Otóż, tak często osoby początkujące spotykają się z hejtem i nieprzyjemnymi komentarzami pod swoim adresem. Postanowiłam przełamać to i pokazać, że nawet osoby zaawansowane ciągle się uczą i nie zawsze projekty wychodzą perfekcyjnie, jakbyśmy tego chcieli. 

Najważniejsze to się nie poddawać i robić to, co sprawia nam przyjemność. Nie jest idealne? Nie szkodzi- za którymś razem wyjdzie :) I tej wytrwałości Wam życzę, tak w rękodziele, jak i w życiu.

Buziaki Kochani.

sobota, 17 kwietnia 2021

92. Team Taj Mahal- czyli Mandalove w brązach

Cześć Kochani.

Zimowa aura za oknem, która panowała u mnie zaledwie kilka dni temu, odwlekła wiosenne obowiązki w czasie i pozwoliła nacieszyć się szydełkiem... 

Zaledwie przed momentem zakończył się Cal na grupie SISHomemade, gdzie powstawały cudne chusty ze wzoru Mandalove.  Jak pamiętacie, jedną już Wam prezentowałam. Kto nie widział lub nie pamięta mojej szmaragdowej wersji, odsyłam do postu tutaj <klik>. Obecnie wzór możecie zakupić na Raverly <klik>.

Mandalove, choć bardzo wymagająca, prezentuje się cudownie. Nic więc dziwnego, że powstała druga chusta. Tym razem postawiłam na stonowane kolory i poszłam w brązy. 



Niestety, ze względu na koszmarną pogodę chusta nie doczekała się sesji plenerowej... Chciałaby się zaśpiewać razem z Sanah: Hardkorowo pada deszcz, Tak na maxa wieje też,  la la la 

Pokażę Wam zatem jeszcze kilka zbliżeń...



I jeszcze garść danych technicznych. Chusta wykonana została z Kokonka Classic A264. Szydełko, którym pracowałam miało rozmiar 3,5 mm. Zużyłam  1400 m włóczki. Chusta została zakończona wcześniej, bo nie każdy lubi "spadochrony" ;)

Jeszcze tylko ładne opakowanie i może ruszać do nowej właścicielki. Mam nadzieję, że przypadnie jej do gustu :)

Nie wiem czy wiecie, ale Mandalove występuje jeszcze w wersji półokrągłej <klik>. Jak znam życie, to tylko kwestia czasu, gdy i u mnie będziecie mogli ją zobaczyć ;)

Chustę zgłaszam na wyzwanie na blogu Tworzę w jednym kolorze, gdzie w tym miesiącu króluje kolor dowolny. U mnie przybrał on oczywiście odcienie brązu.


Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego dnia :)

środa, 14 kwietnia 2021

91. Zakochany wzór?

 Witajcie drodzy czytelnicy. 

Jak zauważyliście, szydełko ostatnimi czasy dość mocno zdominowało moją twórczość. Dzierganie sprawia mi ogromną przyjemność, nie zdziwi więc Was, gdy powiem, że wszystkie kobiety w moim otoczeniu już otulają się chustami w moim wykonaniu. Kolejną chustą tradycyjnie postanowiłam obdarować kogoś, komu z pewnością sprawi ogromną radość ;)

W swoich zbiorach mam kilka motków o długości 1000 m. Dla jednych to optymalny metraż, dla innych kłopotliwy, bo większość wzorów rozpisana jest na co najmniej 1200-1500 m. Zależało mi, by chusta była chustą, a nie chusteczką, więc wyruszyłam na "internetowe łowy" po serwisie Raverly. Słowem wyjaśnienia dla osób niewtajemniczonych- to serwis zawierający bazę wzorów szydełkowych i tych przeznaczonych na druty. Znajdziecie tam zarówno wzory płatne, jak i darmowe.

Szukając wzoru idealnego postawiłam na prostotę, ale nie chciałam też by był on zbyt banalny. Mój wybór padł na Amorous od Katji Löffler. Urzekł mnie swą niewymuszoną elegancją i efektywnością, którą wprowadzają rzędy reliefów. 

Po wyborze wzoru przyszedł czas na kolor włóczki, Z uwagi na wiek i preferencje osoby, którą postanowiłam obdarować, nie mogły być to pstrokate i krzykliwe kolory. Prosty wzór nie mógł zostać też "stłamszony" zbyt intensywnymi barwami. Postawiłam na szarości połączone z pięknym odcieniem zieleni. W końcu mamy wiosnę ;) Mój wybór padł na włóczkę Scheepjes Whirl 754 Green Tea Tipple, którą możecie kupić m.in. w sklepie Kokonki.pl <klik>.

Co wyszło z takiego połączenia? Oceńcie sami.


I jeszcze zbliżenie...


Powyższą chustę wykonałam szydełkiem 3,5 mm. Po blokowaniu osiągnęła następujące wymiary: 170x77 cm.

Chusta powędrowała do Ewy, blogowej koleżanki, autorki Magicznego Zakątka i projektantki z zespołu Świrów Rękodzieła. Przecież życie ma sens tylko wtedy, gdy robimy to, co kochamy. A jeśli możemy jeszcze się tym dzielić i sprawiać radość innym, to pełnia szczęścia murowana ;)

Buziaki

czwartek, 8 kwietnia 2021

90. Nowy haft- podsumowanie marca.

 Cześć!

Kalendarzowa wiosna już jest z nami jakiś czas, choć aura za oknem wcale tego nie potwierdza. Śnieg, zimno i nieprzyjemnie... Mam nadzieję, że wszystko się szybko unormuje i przyroda obudzona do życia zdominuje otaczający mnie krajobraz. 

Dzisiejszy post jest podsumowaniem moich marcowych zmagań w zabawie u Ani- Nowy haft na Nowy Rok.

Niedługo zakwitną prawdziwe magnolie, więc i moje nie mogły być gorsze ;) Te haftowane oczywiście...

Dla przypomnienia- tak wyglądał haft w styczniu:

Stan magnolii w lutym:


Obiecałam, że w marcu postaram się, by choć jeden kwiat zakwitł w pełni. Słowa udało się dotrzymać i dziś mogę zaprezentować Wam magnolię w pełnym rozkwicie.




Jeszcze sporo pracy przede mną, ale liczę, że najpóźniej do lipca- września uda się zakończyć prace nad tym projektem i z czystym sumieniem przejdę do piwonii :)

Miłego dnia!

czwartek, 1 kwietnia 2021

89. UFOKowy marzec- podsumowanie

 Witajcie Kochani.

Marzec, początek wiosny. Tyle miałam planów na ten miesiąc, pomysłów do zrealizowania. Plany planami, a rzeczywistość sobie...

Najważniejszy z nich na szczęście udało się zrealizować. Cal charytatywny trwa w najlepsze, a ja cieszę oczy chustami, które powstają z mojego autorskiego wzoru. Wspaniałe uczucie tym bardziej, że po raz kolejny udało się nam wesprzeć Dyzia Marzyciela. Całego świata zbawić się nie da, ale świadomość, że choć jednej osobie jest odrobinę lżej napawa wiarą, że mały gest również ma znaczenie. 

Ale przejdźmy do sedna, czyli moich planów hafciarskich. I tu Was niemile zaskoczę... Początek miesiąca jeszcze pozwolił na wygospodarowanie wolnego czasu- udało mi się popracować nad magnoliami w ramach zabawy u kreatywnej.tv oraz wykonać wielkanocną zawieszkę z zajączkiem od Coricamo. Drugą połowę miesiąca chciałam przeznaczyć na moje UFOKi, gdyż są to wzory bardziej wymagające. Niestety się przeliczyłam. Najpierw zachorowała mi córa- na szczęście przeziębienie szybko dało się opanować. Później zawirowania ze zdalną edukacją i przygotowania świąteczne... Miesiąc się skończył, a ja nie postawiłam ani jednego krzyżyka... 

Kasiu, dziś publikuję stan Alicji z poprzedniego miesiąca i obiecuję, że w kwietniu bardziej się postaram. 


Nad haftem pracuję w ramach zabawy w Krzyżykowym szaleństwie - UFOK- owy rok.

W rękodziele, jak w życiu- czasem ponosimy porażki. Najważniejsze by wyciągnąć wnioski i ruszyć do przodu z nową energią i zaangażowaniem. 

A Wam udało się zrealizować wszystkie plany? Macie na to jakiś sprawdzony sposób? A może nie planujecie, tylko wolicie spontaniczne akcje i idziecie na  żywioł? Chętnie się dowiem, jak to u Was wygląda :)

Korzystając z okazji już dziś chciałam złożyć wszystkim blogowym koleżankom i kolegom, czytelnikom i obserwatorom mojego bloga życzenia świąteczne. Niech istota Świąt Wielkanocnych napełni Was siłą oraz radością i sprawi, że uśmiech i optymizm będą towarzyszyły Wam każdego dnia. Wesołego Alleluja!

180. Merenneito, czyli Syrenka od Szydło w dłoń

Witajcie Kochani, dziś wpadłam by pokazać Wam Merenneito od Szydło w dłoń . Chusta powstała już chwilę temu, ale na blogu dopiero ma premier...