sobota, 1 października 2022

194. Jednorożec z kursu Pasartu.

Witajcie Kochani, 
dziś przybyłam do Was, by pokazać Wam mojego jednorożca, który powstał na podstawie kursu blogu Pasart. Niejednokrotnie posiłkuję się tymże blogiem, bo osoby go prowadzące naprawdę emanują dobrą energią i ma się ochotę spróbować wszystkich możliwych technik ;)


Na blogu znajdziecie dwa kursy
Jak zrobić jednorożca na szydełku oraz Szydełkowy jednorożec Luna. Niezależnie od tego, który kurs wybierzecie to gwarantuję, że Wasze maskotki wyjdą cudne. I wbrew pozorom- on naprawdę nie jest trudny!

Swojego "kopytnego" wykonałam z włóczki Himalaya Dolphin Baby. Pracowałam szydełkiem 3,5 mm.
Autorka kursu wspomina, aby dość mocno wypchać maskotkę i na poważnie potraktujcie jej uwagę. Głowa jest dość ciężka, więc w okolicach szyi musi być dobrze wypchana nasza maskotka, by ładnie się trzymała. Na jednej z grup znalazłam jeszcze poradę, by w duże maskotki wkładać coś w rodzaju wałka- przygotowanego z kawałka rajstopy mocno wypchanej kulką silikonową. Zamierzam wypróbować ten patent i dam Wam znać czy jest godny uwagi...

Efekty mojej pracy możecie podziwiać na zdjęciach. A powiem Wam, że wyszedł niezły urwis ;)
Wykorzystując jesienną pogodę pobrykał od razu na wrzosowisko- od razu widać, że to wolny duch, jak ja i lubi przebywać na łonie natury ;)



Lubicie korzystać z tutoriali? Wolicie opisowe czy preferujecie te w formie video?
Miłego dnia!
 

sobota, 24 września 2022

193. Alison&Mae Velvet Special- testowanie włóczek z Action ciąg dalszy.

Hej, dziś wpadłam do Was z recenzją włóczki Alison&Mae Velvet Special z Actiona.
Wiem, że dla wielu rękodzielników ten sklep jest rajem, dlatego postanowiłam sprawdzić, w które materiały warto zainwestować, a co lepiej sobie odpuścić.

Jak zauważyliście, ostatnio powstaje u mnie sporo maskotek. Tworzę je przede wszystkim z Himalaya Dolphin Baby i Himalaya Velvet, bo są mięciutkie i cudowne w dotyku.
Będąc na zakupach postanowiłam wrzucić do koszyka włóczkę z Actiona, która na pierwszy rzut oka niczym nie różni się od tej markowej. Śliczne, intensywne kolory i fajny metraż w dobrej cenie. Za niespełna 15 zł kupicie motek 300 m, podczas gdy Himalaya w tej cenie proponuje 120 m. Co do jakości również nie mam zastrzeżeń. Włóczka ładnie sunie po szydełku, jest równa i nie strzępi się podczas pracy. Jedyny minus, to mała gama kolorów. W moim sklepie na stanie było ich raptem 5.


Nie ocenia się książki po okładce, tak ja nie oceniam włóczki "na oko". 
Wykonałam z niej dwie maskotki.

Pierwszą jest świnka w tutu. Tutorial jak wykonać taką baletnicę znajdziecie na YT na kanale Oli z Szydełkarni_pl
 


Drugą maskotką jest słodki miś, który powstał w ramach wyzwania na grupie Polscy Szydełkomaniacy. Wspólnie zmierzyliśmy się z darmowym wzorem Babyvik_sochi. Wyzwanie było również swoistą lekcją fotografii. Wykorzystując wskazówki Heart.of.cotton do kompozycji zdjęcia użyłam białej tacy, tiulowej spódniczki córki i kwiatów z ogrodu- czyli tego, co miałam pod ręką. Zadbałam o dobre światło i pilnowałam by nie powstały nieestetyczne cienie. Czy odrobiłam lekcję z fotografii? Oceńcie sami.




Porównując zdjęcia misia z fotografiami świnki widzę dużą różnicę. Warto zadbać o estetykę zdjęcia by uwydatnić naszą pracę. Brzydkie zdjęcie pogrzebie efekty naszych wielogodzinnych działań, a wiadomo, że nie taki cel chcemy osiągnąć. Przyznam szczerze, że fotografia to nadal moja największa bolączka, choć w porównaniu z początkami działalności bloga widzę ogromny progres.

A Wy lubicie robić zdjęcia? Macie swoje sprawdzone patenty i dobre rady? Czy może, jak mnie, sprawia Wam to trudność?
Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzu :)

Miłego dnia!

niedziela, 18 września 2022

192. Oreo- torebka marzeń

Witajcie Kochani,
dziękuję za tyle ciepłych słów, w których wspieracie moje dążenia do realizacji marzeń. 

The Primitive Moon masz mnóstwo racji- tak życzliwej społeczności, jak blogowe środowisko nie ma nigdzie. Media społecznościowe może i dają więcej możliwości, ale atmosfera jaka tam panuje do najprzyjemniejszych nie należy. Oczywiście zdarzają się wyjątki, więc nie demonizuję social mediów. I oczywiście zapraszam na naukę szydełkowania ;)

Ania- za mną batalia myśli. Ale obiecać mogę jedno- bloga nie zamknę, bo tu jest część mojej duszy... Włożyłam w to miejsce mnóstwo serca i czasu, żal byłoby je tak zostawić, choć wiem, że lekko też nie będzie i tych postów powstanie zdecydowanie mniej...

Małgosiu- dziękuję za słowa wsparcia. Powodzenie z pewnością będzie potrzebne. Terapeuta zajęciowy to ogromne wyzwanie, ale i odpowiedzialność za drugiego człowieka. Rękodzieło samo w sobie jest terapią dla nas samych, marzę by innym podarować choć odrobinę tego wytchnienia od problemów, jakiego sama doznaję w procesie twórczym. 

Ale wracając do spełniania marzeń. Kasia na grupie Świry Rękodzieła Inspirują prowadziła niedawno live, podczas którego dziergaliśmy torebkę oreo. Mam już jedną, którą zrobiła dla mnie koleżanka. Ale co ze mnie za rękodzielnik, który sam nie zmierzy się z tematem? Ambitnie chciałam mieć swoją, własnoręcznie wykonaną torebkę. Zakupiłam przędzę premium Rainbow T-shirt yarn w sklepie Dziergaczkowo, którą niezmiernie polecam- super jakość, równiutka, fantastyczna w dotyku.
Mój motek jest w kolorze granatowym i jak na złość ciężko uchwycić na zdjęciach jego rzeczywisty kolor. Najlepiej widać go już na gotowej torebce, pierwsze zdjęcie niestety przekłamuje faktyczny odcień. 


Dzięki wskazówkom Kasi udało mi się opanować wzór, który do tej pory był nie do przeskoczenia. Te żeberka nie chciały ze mną współpracować, a po livie już wiem, gdzie do tej pory popełniałam błędy. Nawet ścieg tkany nie jest taki zły- z wyjątkiem dwóch pierwszych rzędów ;) 


Torbę wykończyłam dodatkami z eco skóry od Karolci ze sklepu PIMOtki.



 I tak oto jest- moja, ukochana i własnoręcznie zrobiona torebka oreo <3
A Ty masz już swoją?

Buziaki dla Was

piątek, 9 września 2022

191. Butterfly Flower Shawl w odświeżonej odsłonie

Witajcie Kochani, mało mnie tutaj ostatnio.
Zdaję sobie też sprawę z faktu, że nieco zaniedbałam Wasze blogi...
Doba zdecydowanie jest za krótka i wciąż biję się z myślami czy nie zawiesić działalności bloga. Ale dajecie mi tyle siły i wsparcia swoimi komentarzami, że najzwyczajniej w świecie żal mi zostawić to miejsce po blisko trzech latach działalności. Więc nadal wpadam tutaj i zostawiam cząstkę siebie, choć nie tak często, jak bym tego chciała.

Nie wynika to bynajmniej z mojego lenistwa. Mogę w końcu Wam się pochwalić. Zaczynam spełniać swoje marzenia. Zapisałam się do szkoły na kierunek terapeuta zajęciowy. Znacie mnie już trochę i wiecie, że praca z ludźmi to coś, w czym czuję się jak ryba w wodzie. A jeśli będę mogła połączyć to z moimi pasjami, to pełnia szczęścia gwarantowana. Trzymajcie zatem za mnie kciuki- przede mną dwa lata ciężkiej nauki, ale myślę, że trud warty podjęcia <3

Ale przejdźmy do sedna postu.

Pamiętacie mój wzór Butterfy Flower Shawl? Jego premiera była ponad rok temu, o czym przeczytacie tutaj <klik>. Postanowiłam go nieco zmodyfikować. Niestety nic nie poradzę na to, że mam skłonność do pedantyzmu i perfekcji, co niejednokrotnie dokłada mi drugie tyle pracy. Zmiany uwzględnię w wolnej chwili, byście mogły cieszyć się nową wersją wzoru razem ze mną.





Obiecuję, że wzór postaram się spisać najszybciej jak to możliwe.
Buziaki dla Was
 

piątek, 19 sierpnia 2022

190. Maskotkowy post :)

 Witajcie Kochani,
dziś pokażę Wam kolejną rzecz, przez którą przepadłam- pokochałam amigurumi!

Jako pierwszą wykonałam sympatyczną ośmiorniczkę z tutorialu Martyny.



Tak mi się spodobał twór, który powstał, że postanowiłam wykonać królika z wzoru od Joanna Handmade- obiecałam to Asi jeszcze będąc moderatorką jej grupy, że prędzej czy później spróbuję. Jak wyszło? Oceńcie sami...


  

Jako ostatnią dziś zaprezentuję Wam sowę z wzoru, który jakiś czas temu dostałam od firmy De Agostini. Wprawdzie wzór rozpisany był na cienką włóczkę, ale ja pokusiłam się o Himalayę Dolphin Baby. Sowa wyszła extra i bardzo mi się efekt końcowy podoba. 





Jak się domyślacie, to nie wszystkie maskotki, jakie powstały w ostatnim czasie. O kolejnych opowiem w następnym poście i obiecuję, że będzie się działo, bo kolejne skarby od Dziergaczkowo dotarły i czekają na przerobienie ;)


Miłego weekendu!

wtorek, 9 sierpnia 2022

189. Laura od MUC

Witajcie Kochani,
przyszła pora by zaprezentować Wam Laurę-
 chustę dziewczęcą, delikatną, powtarzalną i wyjątkową.


Moja Laura powstała w trakcie testów.
Wykonałam ją z motka Jagodowa tarta od Plushleaf 
Chusta osiągnęła wymiary 178x74 cm. Pracowałam szydełkiem 3,5 mm i zużyłam ok. 1380 m.
Wzór na Laurę został stworzony przez Monikę MUC  z myślą o nieuleczalnie chorych siostrach: Laurze i Igusi.
Wszelkie informacje na temat dziewczynek znajdziecie na FB: https://www.facebook.com/lauraiigasurlas







Jak się domyślacie, wzór jest charytatywny i możecie go zdobyć wpłacając datek na rzecz dziewczynek w wysokości min. 12 zł
Darowiznę należy wpłacić na konto:
Millenium Bank: 85 1160 2202 0000 0001 9214 1142
Tytułem: 2218 Laura i Iga Surlas
Odbiorca: Fundacja Serca dla Maluszka
Po dokonaniu wpłaty wystarczy przesłać dowód przelania pieniążków w wiadomości prywatnej do muc.handmade , a ona wyśle Wam plik ze wzorem
Pomagajmy! Dobro zawsze powraca

niedziela, 31 lipca 2022

188. Ulita

"Tylko raz powiedz tak, a zacznie się początek..."-  śpiewa Kwiat Jabłoni. Tak dla Ulity powiedziałam prawie rok temu. To wtedy zrodził się początek tego projektu... Brakowało dokładnie ośmiu i pół rzędu. Czemu tak długo zbierałam się by ją skończyć? Otóż odłożyłam ją z powodu nadwyrężonego nadgarstka. Praca ze sznurkiem 5 mm wbrew pozorom nie jest taka lekka. Musiałam sznurki odstawiać dla własnego dobra. Nie lubię jednak nie zamkniętych spraw i niedokończonych projektów. Staram się prędzej czy później je dokończyć. I tak oto dziś mam przyjemność zaprezentować Wam Ulitę w formie dywanu. Jestem mega dumna, bo było to dla mnie nie lada wyzwanie.





Jak Wam się podoba to 120 cm cacko?

Oczywiście w dalszym ciągu powstają u mnie chusty.
Obiecuję, że niebawem pokażę Wam, co zrodziło się w mojej pracowni :)
Buziki!

 

194. Jednorożec z kursu Pasartu.

Witajcie Kochani,  dziś przybyłam do Was, by pokazać Wam mojego jednorożca, który powstał na podstawie kursu blogu Pasart. Niejednokrotnie p...