niedziela, 31 maja 2020

39. Czytelnicze podsumowanie- maj.

Witajcie, koniec miesiąca to czas podsumowania zabawy w Kreatywnej Jacewiczówce, czyli wyzwania czytelniczego 3660 stron w 2020 roku.
W maju udało mi się przeczytać następujące pozycje literackie: 

14. "Komu sznur wisielca?" Aneta Wybieralska
str. 378
(5295/3660)


Cała nadzieja w policyjnym negocjatorze.

Co nowego u aspiranta Tomasza Stopińskiego i jego żony Anki, bohaterów powieści Garnitur na słupie? Tomasz nadal służy w komisariacie na przedmieściach Wrocławia, teraz jednak ma dodatkowe zajęcie – został negocjatorem policyjnym. To trudna i niewdzięczna praca, zwłaszcza jeśli negocjator przybywa na miejsce po tym, jak desperat, do którego go wezwano, zdążył się już skutecznie targnąć na swoje życie. Anka, martwiąc się o męża, zaczyna się zastanawiać, czy jest coś, co mogłoby go ochronić podczas jego niebezpiecznych interwencji. Może sznur wisielca – pozostałość zabezpieczona po autentycznym samobójcy? Idąc tropem ludowej wiary w dobroczynne działanie takiego sznura, Anka zaczyna zgłębiać różne przesądy, stwierdzając z pewnym zdziwieniem, że w racjonalnym XXI wieku wciąż mają się całkiem dobrze...
Recenzję znajdziecie tutaj <klik>.

15. "itakjuzniezyjesz.com" Ewelina Domańska
str. 538
(5833/3660)


Nie chcesz żyć dłużej, ale jeszcze się wahasz? Pomożemy ci podjąć decyzję. Nie wiesz, jak to zrobić? Wybierzemy za ciebie. Przygotujemy plan. Co jednak, jeżeli się rozmyślisz?
Jego życie było bajką, która jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zamieniła się w niekończący koszmar. Rozwiązanie problemów znalazło go samo, proste i ostateczne, kiedy zza wycieraczki samochodu wybrał reklamę strony dla samobójców. Czy postanowi skorzystać z usług reklamodawcy? Kim są administratorzy https://itakjuzniezyjesz.com? Odpowiedź wcale nie jest oczywista.

16. "Skazany na zło" Adrian Bednarek
str. 325
(6158/3660)


Jedno wydarzenie. Jedna decyzja. Jeden błąd. I twoje życie już nigdy nie będzie takie samo.

Dom na kredyt, skromna firma i kochająca żona – oto życie niespełna trzydziestoletniego Wiktora Hauke. Ale pewnego dnia wszystko, co uznawał za najważniejsze, zostanie przekreślone, a to za sprawą jednego, niewybaczalnego błędu...
Przez jedną nieprzemyślaną decyzję Wiktor stał się niewolnikiem spełniającym czyjeś wynaturzone zachcianki. Aktorem wbrew woli osadzonym w roli przez wyjątkowo sadystycznego, bezwzględnego, zwyrodniałego reżysera.
Czy będzie potrafił stawić opór swojemu oprawcy? Co będzie w stanie poświęcić, by zawalczyć o to, na czym zależy mu najbardziej? A może wynik tej okrutnej gry jest z góry przesądzony? - taki opis książki znajdziecie na okładce. 
O moich odczuciach związanych z tą książką przeczytacie na blogu <klik>

17. "Po drugiej stronie Uralu" Sławomir Michał
str. 343
(6511/3660)

Są takie podróże, które przypominają o tym, co naprawdę liczy się w życiu. Rosja jest ogromna. Znajduje się na dwóch
kontynentach, obejmuje jedenaście stref czasowych, zamieszkuje ją niemal sto pięćdziesiąt milionów ludzi mówiących w kilku różnych językach, wyznających różnych bogów i mających własne obyczaje. Dwoje młodych Polaków postanawia podjąć wyzwanie i odnaleźć w tym kolosie poznaną przypadkowo dziewczynę. Pomysł należałoby z miejsca spisać na straty, tym bardziej, że wszystko, co mają ze sobą, to plecaki wypchane brudną bielizną, kilka tanich konserw oraz parę tysięcy rubli… A jednak oni nie zamierzają się poddać! Ta szalona, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji relacja z podróży udowodni wam, że nic nie jest niemożliwe dopóty, dopóki istnieją upór, wiara we własne umiejętności oraz siła wzajemnej ludzkiej pomocy!

Moja opinia na temat książki tradycyjnie na blogu (Nie)wybredne recenzje <klik>.

A Wy macie czas na czytanie? Jakie gatunki literackie lubicie najbardziej? Bo u mnie majowy misz-masz ;)
Pozdrawiam

piątek, 29 maja 2020

38. Słuchaj swego serca...

Jedno z mądrych powiedzeń mówi: Słuchaj swego serca, nie otoczenia... I tymi właśnie słowami pragnę zacząć ten wpis. 
Myślę, że wielu z nas pragnie akceptacji innych ludzi. Mówimy, myślimy i robimy to, co wypada. Działamy tak, jak oczekują tego od nas inni... Tylko czy warto? Naszła mnie ostatnio taka oto refleksja. Gdy zaczynałam swoją przygodę z rękodziełem wszyscy mówili: Po co ci to? Nie szkoda ci na to czasu? Haft jest dla emerytek i rencistek... Gdybym uległa sugestiom otoczenia, nigdy nie doszłabym do miejsca, w którym obecnie jestem. Podążając za głosem serca osiągnęłam mały sukces- Ci, którzy we mnie niegdyś nie wierzyli i szydzili, obecnie podziwiają. Co za ironia losu, prawda? 
Ale przejdźmy do sedna... Wylosowanym przeze mnie majowym hasłem w zabawie "Kości zostały rzucone" jest właśnie SERCE. Kostki wskazały dwie 3- przynajmniej raz nie miałam problemu z prawidłowym odczytaniem hasła z diagramu ;)



Jakiś czas temu na Pinterest znalazłam wzorek, który czekał na swoją kolej i w końcu nadszedł dogodny moment by z niego skorzystać. Wykorzytałam ścinek kanwy 18 ct, pozostały z innego projektu oraz muliny z resztkowego pudełka. Oczywiście, hafcik poniżej prezentuje mój własny dobór kolorów, gdyż wzór nie posiadał rozpiski. Puściłam zatem wodze fantazji, nieco pobłażliwie traktując schemat z takim oto efektem:




Serduszko utrzymane jest w klimacie bożonarodzeniowym, więc wykorzystałam je przy tworzeniu bombeczki na wyzwanie u Kasi- Choinka 2020.






Jak Wam się podoba? Nieskoromnie mówiąc, jestem zadowolona z efektu końcowego :)
Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuję, że tak ochoczo komentujecie moje wpisy i dodajecie sił i motywacji w tworzenie tego bloga. Buziaki

wtorek, 26 maja 2020

37. Hop blog z Klubem Twórczych Mam

Matka, mama, mamusia, matula...
To słowo jest bliskie sercu każdego z nas bez względu na wiek i status społeczny, bo jak pisała Gabriela Gargaś: "Matczyna miłość to pierwsze spotkanie z bliskością drugiej osoby, czułością i więzią emocjonalną, która jest tak wyjątkowa, że wciąż trwa mimo upływu lat. Rośnie razem z nami ale nigdy się nie starzeje." Matka to najważniejsza osoba w życiu każdego z nas. Od pierwszych dni otacza nas bezinteresowną miłością, daje wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Kocha nas za to, że jesteśmy, a nie za to jacy jesteśmy. "Kiedy matka odwróci oczy od swojego dziecka, dziecko zaczyna błądzić i ginie w świecie pozbawionym miłości i ciepła."- jak zauważył Tadeusz Różewicz. 

Ten wyjątkowy dzień Klub Twórczych Mam postanowił uczcić zabawą zwaną Blog Hopem, w której do wygrania jest mnóstwo fantastycznych nagród. 

Zabawę rozpoczynamy w na blogu głównym Klubu Twórczych Mam, odwiedzając kolejno blogi projektantek i odgadując poszczególne hasła krzyżówki, ukryte we wpisach w formie wizualnej podpowiedzi ;)


Jeśli przywędrowałeś do mnie drogi czytelniku z Pracowni na Zapiecku to odgadnij następne- ósme już hasło krzyżówki i szukaj kolejnej podpowiedzi u Katrin w Pracowni Kaem
A ukrytym hasłem na moim blogu są:






Zdjęcie pochodzi z serwisu pixabay.com
Zdjęcie pochodzi z serwisu pixabay.com
Jest zabawa, są cukierasy do zgarnięcia ;) Na głównym blogu czekają nagrody od naszych sponsorów. Ale projektantki KTM również przygotowały dla Was drobne niespodzianki: książkę i rękodzielniczy drobiazg.

U mnie zagracie o książkę Marty Girtler- Motyki "Hipodrom", o której pisałam tutaj <klik> lub "Wydech" Teda Chianga <klik>- wybór należy do Was ;)

 lub

W paczuszce, jak już wspomniałam, znajdziecie rękodzielniczy drobiazg. Jaki? Niech to pozostanie tajemnicą ;) Koty w worku też są fajne... 

Co musicie zrobić? Zostawcie po sobie komentarz, zbierzcie wszystkie hasła krzyżówki i poinformujcie nas, jeśli udało Wam się odgadnąć hasło główne- napiszcie post na blogu, swojej stronie, FB itp. i podlinkujcie go na głównym blogu do 6 czerwca włącznie. Szczegółowy regulamin znajdziecie tutaj <klik>

Miłej zabawy!

sobota, 16 maja 2020

36. A gdyby tak wyolbrzymiać szczęście zamiast problemu?

Kiedy ktoś poświęca Tobie czas, doceń to, ponieważ daje ci coś, czego już nie odzyska. To prezent najcenniejszy, jaki można otrzymać od drugiej osoby. I taki właśnie dar otrzymałam od Czarnej Damy.
Jakiś czas temu w Misiowym zakątku Lidzia zorganizowała rozdawajkę z okazji 7 urodzin swojego bloga. Znalazłam się wśród osób, które znalazły się na liście szczęśliwych posiadaczy prac organizatorki zabawy.


Spójrzcie, jakie cuda przywędrowały do mnie...
 Wspaniały notes, który wycisnął łzy wzruszenia z moich oczu <3 Dziękuję bardzo.





Piękny, prawda?
Lidka obdarowała mnie mnóstwem przydasi i kilkoma mniejszymi cudami, które własnoręcznie stworzyła.




Ile serca jest w tych maleństwach! Dziękuję kochana.

A ja nie daję się zniechęceniu i cieszę najdrobniejszymi szczegółami życia, na które nie zawsze miałam czas do tej pory. Bo przecież warto wyolbrzymiać to kruche szczęście niż problemy dnia codziennego.



Moc serdeczności dla Was.

wtorek, 12 maja 2020

35. Majowa rozdawajka u "hafciarskiej zołzy" :)

Witajcie :)
Dziś przychodzę do Was z zapowiedzią majowej rozdawajki u Katarzyny, która sama o sobie mówi, że jest "hafciarską zołzą", o czym miałam okazję przekonać się na własnej skórze...

Pamiętam swoje pierwsze krzyżyki. Jako początkująca hafciarka i samouk nie miałam zbyt wielkiego doświadczenia. Trafiłam na jedną z grup zrzeszającą pasjonatów haftu, gdzie na mojej drodze stanęła pani Kasia. Nie ukrywam, że w niewybrednych słowach skomentowała moją pracę, kończąc słowami- stać Cię na więcej. Choć początkowo zabolały te słowa i unikałam pani Kasi jak ognia, przyszedł czas, gdy doceniłam jej krytykę. Kubeł zimnej wody był konieczny bym mogła znaleźć się w miejscu, w którym obecnie jestem. Pewnie dalej stałabym w miejscu tworząc hafty- może i lepsze od tych pierwszych, ale z pewnością nie tak dopracowane, jak te aktualne. Za ten przysłowiowy kopniak na rozpęd i bezpardonowe "wjechanie na ambicję" dziękuję. 

Aby wziąć udział w zabawie trzeba podać trzy elokwentne powody... 

1. Zmotywowanie mnie do rozwoju i doskonalenia warsztatu- może niezbyt grzeczne, ale skuteczne ;) w końcu liczy się efekt końcowy :D

2. Zbieżność charakterów- kocia natura, podążająca własnymi drogami. Nie lubię narzuconych reguł i zasad, nie potrafię wpisać się w "kanony", ale zawsze wiem czego chcę i dążę do raz obranego celu. Pierwiastki zwierzęcej natury nie kończą się na kotku... Mam naturę porannego ptaszka, jestem uparta jak osioł, pracowita jak wół, cwana jak lis, a zarazem wierna jak pies. A całość okraszona została gołębim sercem... Całość nieco skomplikowana, ale jaka mnie Boże stworzyłeś, taką mnie masz :)

3. Miłość do haftu.


Nie wiem, czy moje powody okażą się wystarczające. Niemniej zgłaszam się do wspólnej zabawy. Jeśli macie ochotę dołączyć, szczegóły znajdziecie tutaj.

poniedziałek, 4 maja 2020

34. "Abyście tylko potrafili położyć kwiaty pomiędzy smutnymi liśćmi życia!"


Dzisiejszy wpis rozpocznę słowami Wilhelma Raabe:
 "Abyście tylko potrafili położyć kwiaty 
pomiędzy smutnymi liśćmi życia!" 
Tak mi jakoś pasują te słowa do ostatnich wydarzeń... 
Wszyscy mamy dość tej pandemicznej sytuacji, więc obiecałam sobie, 
że nie będę o tym pisała. Jednak nie sposób przemilczeć kilku kwestii... 
Jest źle- ograniczone są nasze swobody i prawa. Izolacja społeczna również nam nie sprzyja... Ale czy aby na pewno? 
Pośród tych "smutnych liści życia" zaczynam dostrzegać owe kwiaty. Wyłaniają się te prawdziwe i szczere znajomości. Mamy okazję poznać, komu na nas naprawdę zależy... Proste pytania: Jak się masz? Dajesz sobie radę? czy Jak samopoczucie? przywracają wiarę w drugiego człowieka. Ostatnie tygodnie, to również czas, gdy mamy okazję poznać lepiej najbliższe nam osoby, dostrzec szczegóły, które umykają nam zazwyczaj w zwykłej pogoni za codziennością. To czas przemyśleń, refleksji i moment, by zastanowić się, co tak naprawdę się w życiu liczy.
Więc zamiast narzekać, wykorzystajmy tę sytuację najlepiej jak potrafimy. 
Znajdźmy te przysłowiowe kwiaty w naszym życiu! 
W końcu mamy wiosnę.
 Pozwólmy jej zakwitnąć również w naszych sercach! 

Przejdźmy jednak do sedna dzisiejszego wpisu. Liście to bowiem motyw przewodni, a zarazem hasło wylosowane w zabawie Ani z Kreatywnej Jacewiczówki- Kości zostały rzucone. 

W kwietniu kostki do gry wyrzuciły cyfry 1 i 3, co wskazywało na grafikę bądź liść- w zależności, jak odczytamy powyższy wynik. 



Jak już wspomniałam, zdecydowałam się na hasło "liść" i z entuzjazmem zabrałam się za wykonanie projektu. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym poszła na łatwiznę. Zdecydowałam się bowiem na wielokrotność słowa "liść" i projekt zajął mi zdecydowanie więcej czasu niż się spodziewałam, dlatego też post ukazuje się z lekkim opóźnieniem. 
 Jesteście ciekawi co powstało? 
Otóż postanowiłam wykonać chustę wzorem listkowym, a prezentuje się ona tak:





Mam nadzieję, że Wam się ona podoba :)
Dziękuję, że jesteście i tak życzliwie komentujecie moje poczynania. Dajecie mi siłę! Jesteście wspaniali :)
Życzę Wam dużo zdrówka i pogody ducha. Buziaki!


123. Nowy Haft na Nowy Rok- postępy z sierpnia.

Witajcie Kochani, ostatnio trochę zaniedbuję bloga i Was, mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni. U mnie niezwykle pracowicie. Wpadam dziś t...